engine flush

To co dotyczy auta jako całości
Awatar użytkownika
Bartos
Posty: 2559
Rejestracja: 20 gru 2012, o 10:23
Moje auto: E38 730d
Lokalizacja: Leżajsk

Re: engine flush

Post autor: Bartos » 19 kwie 2013, o 19:51

dobry olej szkód nie narobi ale zły ?

Obrazek

Obrazek


czy to nie przypomina tych osadów z bańki?
Obrazek

Awatar użytkownika
Karol
Site Admin
Posty: 4238
Rejestracja: 14 kwie 2011, o 17:44
Moje auto: E38 740 M60
Lokalizacja: Łomża
Kontakt:

Re: engine flush

Post autor: Karol » 19 kwie 2013, o 19:54

a co oznacza "zły olej"?

Awatar użytkownika
Bartos
Posty: 2559
Rejestracja: 20 gru 2012, o 10:23
Moje auto: E38 730d
Lokalizacja: Leżajsk

Re: engine flush

Post autor: Bartos » 19 kwie 2013, o 19:57

ten który się przypala w silniku :)

https://www.youtube.com/watch?v=4HPlFsDU510
Obrazek

Awatar użytkownika
Mr.Jones
Site Admin
Posty: 2228
Rejestracja: 17 gru 2011, o 21:33
Moje auto: 730D 2001
Lokalizacja: Świdnica - Wroclaw

Re: engine flush

Post autor: Mr.Jones » 19 kwie 2013, o 20:01

Karol pisze:spokojnie do bańki dociągną ;)
też mam taką nadzieje ;)

Awatar użytkownika
Karol
Site Admin
Posty: 4238
Rejestracja: 14 kwie 2011, o 17:44
Moje auto: E38 740 M60
Lokalizacja: Łomża
Kontakt:

Re: engine flush

Post autor: Karol » 19 kwie 2013, o 20:01

Jeździłem na tym oleju i nic się takiego nie działo, winny nie koniecznie jest olej ;)

Awatar użytkownika
Byczus
Posty: 1144
Rejestracja: 3 sie 2011, o 18:54
Moje auto: E39 530dAT, E32 730i
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: engine flush

Post autor: Byczus » 19 kwie 2013, o 20:28

ja też nie używam tego specyfiku, poprostu wymieniam oliwe co 10tys km :)
Jest E39 530dA Touring 2001r.
Obrazek
Jest E32 730i V8 manual 1992r.
Obrazek
Obrazek
Była E34 525i Sedan 1991r.

Awatar użytkownika
Bartos
Posty: 2559
Rejestracja: 20 gru 2012, o 10:23
Moje auto: E38 730d
Lokalizacja: Leżajsk

Re: engine flush

Post autor: Bartos » 19 kwie 2013, o 20:33

ja tez wcześniej nie używałem, ale tak jak pisałem raz spróbowałem w hondzie z przebiegiem 110 tys km i olej zleciał ciemniejszy niż zwykle to znaczy że coś tam wypłukał.
Obrazek

Awatar użytkownika
hektorek106
Posty: 1016
Rejestracja: 4 lis 2012, o 20:55
Moje auto: bmw e38 740ia 94r

Re: engine flush

Post autor: hektorek106 » 19 kwie 2013, o 20:44

ja używam dokładnie ten środek lm i nic się nie dzieje,olej spływa bardzo brudny po nim a silnik jest uszczelniony na uszczelki i pierścienie uszczelniające a nie na nagar i sadze-takie moje zdanie

krzywy
Posty: 836
Rejestracja: 25 maja 2011, o 23:04
Moje auto: 750il

Re: engine flush

Post autor: krzywy » 19 kwie 2013, o 22:00

płukanka nie szkodzi, ale i tez cudów nie mozna oczekiwac, jak czasami robi w swoim aucie taka płukanke ale nie zawsze, czasami jak robie silnik i widze ze jest zasyfiony to dodaja tą wspomnianą nafte, pozniej rozbieram i naprawiam, jest duzo czystszy, ale naj naj prostszym sposobem na czysty silnik jest czesto zmieniać olej, a szlam w silniku jest w wiekszosci z silnika i procesów spalania a nie oleju, a szlam w misie czy innych miejsca odkłada sie wtedy jak olej juz nie moze wchłonąc zanieczyszczeń i odkłada je na silniku, obrazowo to jak z soleniem wody, rozpuscisz 1 łyżke soli, 2- 3 -5 pozniej juz sie nie rozpuszcza i leży na dnie :] :cool:

G_7
Posty: 814
Rejestracja: 11 kwie 2011, o 21:43
Moje auto: ...

Re: engine flush

Post autor: G_7 » 20 kwie 2013, o 14:23

No to ja Wam pokaże jak to wygląda w praktyce.
Kupilem silnik na swapa, chodzil idealnie, żadnych blędów, cicho, moc bez zarzutów. Po wyciągnięciu i rozpoczęciu przygotowań do swapa po ściągnięciu pokrywy zaworów doznalem szoku, zresztą zobaczcie sami

Obrazek

Jak widać, ktoś nie kwapil się z wymianami oleju, lub lal jakiś syf. Pięć godzin plukania pod ciśnieniem, lania specyfików, naft i innych cudów aż silnik zaczol jako tako wyglądać.

Obrazek

Po jak się zdawalo jako takim przeplukaniu tego gnoju, wrzuciliśmy motor do furacza, zalaliśmy świeżym olejem i odpaliliśmy. Pochodzil godzinę na podnośniku wszystko wydawalo się być ok. Pierwsza próbna jazda, motor ciągnie bez zarzutów, jest moc i radość, po ok 3 km podczas jazdy silnik zgasl. Po ponownej próbie odpalenia wystąpily oznaki podobne do rozladowania aku. Fura na hol i z powrotem na podnośnik, pomiar komprescji. Pięc cylindrów po 13, na piątym 0. No więc silnik z powrotem na stól i rozbieranko. Okazalo się, że pękl walek rozrządu

Obrazek
Obrazek

Dobra szukamy dalej, co bylo przyczyną. Okazalo się że mimo tylu godzin poświęcenia na plukanie jednak syf pozostal i zatkal sitko w smoku, co bylo powodem zatarcia i pęknięcia walka, a to plukanie jedynie w tym pomoglo. Wniosek na przyszlość jest prosty, albo nie ruszać, nie plukać, bo to może jedynie zjebać wszystko. Wiadomo wszystko zależy od stopnia zasyfienia, ale po tym wszystkim co mnie spotkalo albo w podobnych przypadkach nie będę w ogóle ruszal, albo najrozsądniej bylo by rozebrać silnik w drobny mak. To tyle, reszte pozostawiam do indywidualnych rozważeń.

ODPOWIEDZ